IMG_0616

To niemożliwe, żeby nucili sobie Panowie do golenia Deep Purple, Budgie lub Led Zeppelin, a nie mieli tej książki.

To niemożliwe, żeby nucili sobie Panowie do golenia szlagiery Deep Purple, Budgie lub Led Zeppelin a nie mieli tej książki. Bo przecież nucicie, prawda? „Da da da dadadada, …smoke on the water, fire in the sky”, „There’s a lady lala… and she’s buying a stairway to heaven”. Bywa nawet, że brzytwa nas porwie i zaczniemy cichutko, tak, żeby żona nie usłyszała „I can’t get no satisfaction”. Nie chcemy by usłyszała, bo jeszcze zacznie podejrzewać, że żyje z dinozaurem, a wolałaby z chłopakiem z Arcade Fire.

Przez wiele miesięcy prowadziłem na Facebooku fan page pt. „Nieznany Kanon Rocka” i wiem, że tych nucących te toczące się jak kamień („a rolling stone gathers no moss”) frazy jest wielu. Nie da się ukryć, rock nagrywany w latach 60-tych potrafi wciąż porwać, nawet tych urodzonych po ukazaniu się „Forever Young” Alphaville. I nie da się ukryć, że obecnie nie nagrywa się już takich płyt. (Swoją drogą nie nagrywa się też takich krążków jak debiut Alphaville, ale tu skupmy sie jednak na debiutach z lat wcześniejszych, każdy ma swój złoty wiek)  Jest jednak grupa szaleńców, która nie utulona w żalu, płyty z tamtego okresu znajduje. Płytami tymi się cieszy. I to bardziej niż Cate Blanchett, której niedawno zaproponowano rolę Boba Dylana. Brzytwa po prostu staje dęba. I jeśli w swoim prywatnym rankingu miałbym wskazać niekoronowanego przywódcę tej grupy, to byłby nim na pewno Jacek Leśniewski. Szef i głównodowodzący miłościwie nam panującego, jedynego wartościowego sklepu z płytami w Polsce czyli Megadiscu.

Kiedy polecił mi kilkanaście lat temu parę płyt z pierwszego okresu psychodelii, postanowiłem założyć zakład golarski, bo wiedziałem, że w te kilka minut, jakie ja poświęcam swojemu zarostowi, nie zanucę tych wszystkich niepowtarzalnych i nikomu dotąd nieznanych riffów. Dziś spokojnie mógłbym golić godzinami. A po przeczytaniu części pierwszej „Brytyjskiego rocka w latach 19691 – 1979”, cóż chyba w moim zakładzie zatrudnię kilkunastu golibrodów, bo materiału w niej zawartego nie sposób przetworzyć. A to przecież dopiero część pierwsza. To zaledwie 360 grup rockowych mieszczących się pomiędzy literą A i F. 360 grup, z których tak zwanemu „przeciętemu odbiorcy” znany jest właśnie Deep Purple i The Beatles. To ważne! Proszę mi wierzyć ta muzyka w przeciwieństwie do dowcipów brody nijakiej ma a jej archiwa są nieskończone.

Jacka, jak wspominałem znam od lat wielu i zdążyło między nami dojść do kilku niesnasek. „Trzy lata temu sprzedałeś mi pierwszą płytę „High Tide” mówiąc: mus, trzeba mieć, a dziś twierdzisz, że liczy się tylko ta nowa reedycja z kilkoma bonusami? No dobrze, poproszę!” Albo „Nie możesz sprzedając tyle kompaktów utrzymywać, że liczą się tylko winyle”  Oczywiście nie miałem mu za złe ani tego „drugiego wydania” , bo czasy mamy takie, że wytwórnie muszą co jakiś czas sprzedawać raz jeszcze ten sam materiał, bo skąd niby brać nowe płyty High Tide? Nie mam też za złe tych winyli! Tych nie kupuję tylko dlatego, że moje dwa koty lubią sobie bardzo ale to bardzo poskakać na odtwarzaczu. Jako jednak oddany fan, a uważam, że to, co Jacek robi w podziemiach swojego sklepu (adresem bardzo chetnie służę)  zasługuje na niezliczoną rzeszę fanów. Mam jedynie małą prośbę. Jacek, proszę wydaj kolejny tom, zanim twoje wydawnictwo zdecyduje się na reedycję tomu pierwszego!



Jak to jest? Zarabiać na życie pisząc. Dla innych. Na zamówienie. Przez blisko dwadzieścia lat? Wszystko szło dobrze do momentu, kiedy frank był po dwa złote. Byłem nawet raz, czy dwa razy w Stanach. I za każdym razem, gdy wracałem myślałem sobie, już wystarczy. Pora przejść na emeryturę i wreszcie zrobić coś dla siebie. Poszedłem do fryzjera. I założyłem bloga. Dlatego, że pamiętam lata dziewięćdziesiąte i czasy, gdy do znajomych dzwoniło się z budki. Pamiętam też osiemdziesiąte, w których budek nie było. Była za to Madonna. Czy jest sens o tym wszystkim pisać? Cóż, to chyba bardzo dobre pytanie.


'To niemożliwe, żeby nucili sobie Panowie do golenia Deep Purple, Budgie lub Led Zeppelin, a nie mieli tej książki.' Brak komentarzy

Bądź pierwszy, który skomentuje ten post!

Chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami?

Twój adres e-mail nie bedzie opublikowany.

copyright © misieknaantenie.pl