Filmy

martwe wody
2

Zombie czyli komedia pierwszej wody.

Zajadają się ludzkim mięsem. Przynajmniej raz dziennie odwiedzają karczmę „Pod rozbitą czaszką”. Poruszają się z trudem, tak jakby cały czas chodzili po głębokiej wodzie i to dodatkowo czymś obciążeni. Porozumiewają się z innymi rzadko. Czasem coś burkną, warkną albo krzykną na widok policjanta: „Dzieci do domu”. Zombie. Żywe trupy. Opanowały wyobraźnię twórców scenariuszy filmowych blisko…

helloween
0

Oglądałem wczoraj Halloween nakręcony przez Johna Carpentera w 1978 roku

Oglądałem wczoraj Halloween nakręcony przez Johna Carpentera w 1978 roku. A rok powstania tego kultowego filmu dodaję nie dlatego, żeby pochwalić się znajomością historii horroru, lecz by uściślić, o które Halloween chodzi, bo więcej odcinków wśród filmów budzących grozę mieli chyba tylko Złotopolscy i Na Wspólnej. Film ten zdecydowałem się obejrzeć po traumie, jaką przeżyłem…

O tym, dlaczego już nie płaczę na filmach tak jak kiedyś

Bardzo często płakałem na filmach. Zazwyczaj na westernach i tych, w których większość spornych kwestii rozstrzygało się przy pomocy płaszcza i szpady. Jak tylko widziałem na dużym ekranie jakiegoś Czerwonoskórego lub kardynała odzianego w purpurę, to łzy tłoczyły się pod moimi powiekami niczym emerytki w tramwaju linii 17. Może dlatego, że zawsze chciałem być Indianinem…

O wyższości majtek z milanezu nad reality show

Prawdę mówiąc nie pamiętam, komu pierwszemu przyszło to do głowy.  Nigdy też nie rozumiałem, dlaczego szaleniec ten znalazł naśladowców. Ale po ponad dekadzie każdy nawet najbardziej szalony eksperyment pora zakończyć. Drodzy producenci telewizyjni, ja wiem, że to nie Wasza wina. Wiem, że wychowani na klasykach i przepełnieni erudycją, nie mogliście przejść obojętnie wobec wezwania Stendhala,…

Porachunki z Robertem de Niro, czyli czy taki gangster straszny?

Ech, zobaczyć chociaż raz jeszcze w życiu Roberta de Niro w roli niecodziennej, niezapomnianej. Jakiegoś poety, czy malarza. Mógłby być porywczy, gotowy zabić za tubkę fioletu marsowego czy kobaltowego turkusu, ale niechby malował, szkicował, bazgrał, niechby to niepewność, czy robi to dobrze, chciała go zabić, a nie jakiś kolejny bandzior, czy odchodzący na emeryturę policjant….

conan
0

Zrobię to kiedyś, panie Conanie

Od dzieciństwa uwielbiałem fantasy. Jak większość chłopców, których tężyzna fizyczna nakazywała mieć w domu trzy piłki nożne. Wychodząc na podwórko zawsze potrzebowałem trzech. Rzucałem je na trawę i koledzy z klatki obok kopali piłki a nie mnie. Czasy były wtedy trudne. Książki fantasy można było zdobyć tylko w bibliotece. Władcę Pierścieni miało kilka osób, a…

Dlaczego nikt nigdy nie napisał trzeciej części Biblii?

Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym, dlaczego nikt nigdy, choć minęło kilka tysięcy lat nie napisał trzeciej części Biblii? Był przecież „Testament 1” była bardzo dobra „Dwójka”, mało tego kończyła się ona w wymarzony dla twórców sequeli sposób, bo główny bohater pod jej koniec zmartwychwstał. Aż się prosi, by dopisać ciąg dalszy, prawda? A jednak…

W pewnej norze mieszkał hobbit, czyli dlaczego długo oczekiwany seks po latach, może sprawić nam zawód.

O tym, by na ekranie zobaczyć „Hobbita” marzyłem odkąd go przeczytałem po raz pierwszy, a przeczytałem go wcześniej niż James Cameron nakręcił pierwszego „Terminatora”, no ale przecież później niż Ridley Scott stworzył pierwszego „Obcego”, więc czegoś tam od tego Kina mogłem się już spodziewać. I dlatego idąc do kina dziś wieczorem czułem się dosłownie tak,…

copyright © misieknaantenie.pl