Daily Archives: 3 lutego 2017

mgla
0

Jeśli rozmawiać o smogu, to tylko przy choince.

 Miałem przyjemność tuż przed Świętami kupować choinkę. Mówię: przyjemność, chociaż fakt ten wskazuje na to, że nie jestem już dzieckiem. W liście do Świętego Mikołaja napisałem wprawdzie, jak co roku „resoraki, najlepiej bardzo dużo”, ale i tak wiedziałem, że dostanę katalog Matchboxa z podkreślonymi czerwonym flamaster cenami. Poszedłem więc po to drzewko na zorganizowany po…

pali sie
0

Pali się, pali się, pali!

Pozostało osiem dni do Świąt. Wszyscy się śpieszą. Zamyśleni, rozkojarzeni, zmęczeni. Na dwudziestym piątym piętrze wieżowca Deloitte wybuchł pożar. Zauważyłem go jako jeden z pierwszych, a i tak płomienie objęły już kilka pomieszczeń. Nie dobrze. Szesnasta pięćdziesiąt. W budynku wciąż byli ludzie. Trzeba lecieć. Wpadłem do stojącej obok Hali Mirowskiej budy z kwiatami. Na szukanie…

all you need
0

All you need is love

Powody, dla których ktoś zajmujący się zazwyczaj anegdotą, zamieszcza takie zdjęcie, mogą być różne. Może chciałem znaleźć pretekst, by pokazać Wam podczas przymrozków trochę golizny, może zaproponować podążanie za hasłem z okładki. A może – to po prostu świetna książka. Rzadko się zdarza, by autor do tematu kontrkultury podszedł w taki sposób. To znaczy przed…

Zrzut ekranu 2017-06-08 o 13.15.59
0

A jednak to Piran a nie Pirana. Biję się w piersi i potępiam swoje myśli

I po zdjęciach. Trzeba odpocząć! Dziś rano pojechaliśmy do Triestu. Okres jest przedświąteczny. Kiermasze. Można nabyć oliwę, dobre tanie wino albo jakieś bardzo śmierdzące sery. Mi szczególnie zależało na winylach, które tu na ulicy można kupić za jedno euro. Od dawna szukam dwóch pierwszych singli Rominy Power i Albano i tego specjalnego, legendarnego wydania debiutanckiego…

lubljana
0

Pierwszy tydzień w Ljubljanie

To ujmujące. Stolica europejskiego państwa. Płacę w euro. Rozmawiam po angielsku. Ludzie uśmiechają się do mnie szczerze. Jest tu świetne wino. Zauważyliście? Nie napisałem, że je piję. Wieczorami dziesiątki ludzi siedzi na zewnątrz, pomimo nie najwyższej temperatury i bawi się w najlepsze. Po dziesiątej sklepy są zamknięte. Nie ma więc gdzie kupić fajek. Zauważyliście znowu?…

cohen
0

Odszedł Leonard Cohen

Stoję w kuchni i obieram pomarańczę. Kiedy wokół rozchodzi się ich zapach coś się zmienia. Dzieje się tak za każdym razem. Niczym pies Pawłowa reaguje bezbłędnie. Zapach pomarańczy w moim dzieciństwie kojarzył się ze Świętami Bożego Narodzenia, bo tylko wtedy były. I do dzisiaj, kiedy je biorę do ręki, zawsze słyszę jak mój Tata pastuje…

Screen Shot 2017-06-08 at 20.40.30
0

Służąca składa wypowiedzenie

Pasta do butów, proszę Państwa. Trudno uwierzyć, ale musiałem ją dzisiaj kupić sam. Buty po dziadku szanować trzeba. Tato trochę je zmarnował, bo do ślubu potrzebował czarne, więc sadzą z pieca próbował je poprawić. Ja jednak ceniąc tradycję do oryginalnego, dziadkowego koloru powróciłem. Doczyściłem, dochuchałem, sznurowadła dobrałem nowe. Glans, pomada. I proszę od trzech miesięcy,…

farma
0

Sześciolatka rozgromiła mnie w „Farmę”

To mogły być labirynty pieczar wypełnionych hałdami złota. Każda ze smokiem przeciągającym się w głębokim śnie. Gdzieś tam w ciemnościach. Korytarze grozy, w których sam tylko chichot goblinów mroziłby krew w żyłach. A oprócz nich przecież w lochach tych mieszkałoby więcej przerażających paskudztw i maszkar. Mogliśmy szukać księgi zaklęć przykutej do dna oceanu przez brodatych…

copyright © misieknaantenie.pl